środa, 18 stycznia 2017

Szczepionki, a choroba przewlekła





Na temat negatywnego wpływu szczepień istnieje mnóstwo literatury, szczególnie w internecie. Nie ma co tworzyć nowej beletrystyki na ten temat. Jednym z wartościowszych moim zdaniem zapisów jest fragment książki Andresa Moritza „Rak nie jest chorobą”, który postanowiłam tutaj przytoczyć.


„Powstrzymywanie chorób dziecięcych nienaturalnymi programami szczepień może powodować podwyższenie ryzyka rozwinięcia się u nich raka.

Ospa wietrzna, odra i inne naturalne programy samodzielnego uodparniania się (mylnie nazywane „chorobami dziecięcymi”) pozwalają wytworzyć w układzie odpornościowym dziecka zdolność do zwalczania różnych czynników chorobotwórczych, bardziej skuteczną i bez konieczności przechodzenia przez większy kryzys.

W samych Stanach Ziędnoczonych rocznie umiera ponad 550 tysięcy osób z rakiem.

Już ten jeden fakt sprawia, że usprawiedliwianie programów szczepień jest co najmniej wątpliwe. To standardowe (chociaż nienaukowe i nieuzasadnione) podejście do tworzenia odporności może podminować lub zastąpić naturalne programy samouodparniania naszego ciała, które są o wiele skuteczniejsze. Ciało nabiera odporności w sposób naturalny dzięki wystawieniu się na patogeny i od czasu do czasu przechodząc kryzys chorobowy, który eliminuje toksyny z naszego ciała, będące przyczyną powstawania raka. Szczepienia zaś ograniczają naturalną odporność, zastępując ją odpornością sztuczną.

Istotą działania wszystkich szczepionek jest powstrzymywanie funkcji odpornościowych.


Koktajl toksycznych chemikaliów i metali oraz obcego DNA/RNA
pochodzącego z tkanek zwierzęcych, jaki znajduje się w szczepionkach, uszkadza układ odpornościowy. Wiele szczepionek zawiera neurotoksyny i składniki rakotwórcze. Oto co wstrzykuje się w zdrowe ciało: aluminium, tiomersal, formaldehyd, fenol, antybiotyki takie jak neomycyna, streptomycyna i mnóstwo innych leków, rozpuszczalnik aceton, glicerynę (która może spowodować śmierć), wodorotlenek sodu, sorbitol, zhydrolizowaną żelatynę, chlorek benzyloamoniowy, metyloparaben (wykrywany w nowotworach) i inne chemikalia, które znane są ze swoich rakotwórczych właściwości.

Szczepionki ograniczają zwłaszcza ilość granulocytów, żywotność limfocytów, hipersegmentację granulocytów oraz liczbę białych krwinek

.. czyli wszystkie składniki niezbędne do utrzymania normalnego i zdrowego układu odpornościowego, który byłby w stanie czuwać nad codzienną mutacją komórkową. Szaleństwem jest zamieniać pełny, naturalny układ odpornościowy organizmu na wymuszoną przez szczepionki chwilową i niekompletną odporność na jedną czy kilka zazwyczaj nieszkodliwych chorób dziecięcych.

Szczepionki ograbiają także ciało z niezbędnych dla układu od pornościowego składników odżywczych

.. takich jak witamina A i cynk, które są niezbędne do budowy silnego układu immunologicznego. Trucizny zawarte w szczepionkach nie pozwalają dziecku rozwinąć systemu odpornościowego, co powoduje, że staje się ono podatne na wiele innych chorób w przyszłości.

Czy istnieją zatem bezpieczne szczepionki?

Jedyną bezpieczną szczepionką jest taka, która nigdy nie została użyta - twierdzi Janhannon, były dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH). Dzieci są narażone w największym stopniu bo ich układ odpornościowy jest praktycznie bezbronny wobec trucizn zawartych w szczepionkach. Muszą się zmierzyć z poważnym problemem, ponieważ ich matki nie przekazują już im odporności i w mleku (ponieważ one same zostały zaszczepione i nie produkują już przeciwciał).

Po wstrzyknięciu szczepionki DiTePer dzieci umierają 8 razy częściej niż w przypadku, gdy jej nie podano. James Shannon z NIH rozumie to doskonale, czego najlepszym dowodem są słowa: „Żadna szczepionka nie może zostać uznana za bezpiczną, zanim nie zostanie podana dziecku.”

Nie zaszczepiłem się przeciwko grypie i nie zamierzam - powiedział George W. Bush w 2004 r. Czyżby prezydent USA wiedział więcej niż my?

Naukowcy z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Chicago stwierdzili, że Amerykanie, którzy zostali zaszczepieni na polio w latach 50. i 60., mogą rozwinąć śmiertelnego raka mózgu w wyniku tych szczepień ochronnych.

To, czy produkowane przemysłowo szczepionki są bezpośrednim czy pośrednim powodem powstania raka, nie ma większego znaczenia. Ważne jest, aby pamiętać, że konwencjonalne programy szczepień ochronnych mogą uniemożliwić ciału uzewnętrznienie kryzysu, w którym się ono znajduje i który może ratować życie.

Przeróżne szczepionki podawane milionom dzieci i dorosłych każdego roku w ogromnym stopniu zaburzają zdolność ciała do leczenia się. Wstrzykiwane mikstury zawierają ogromne cząsteczki białkowe, które zapychają kanały limfatyczne i węzły chłonne oraz sprawiają, że odpady metaboliczne i zużyte, martwe komórki zostają uwięzione w płynach tkankowych. W ten sposób także skuteczność działania komórek odpornościowych krążących w limfie zostaje ograniczona.”

Szczepienia w telegraficznym skrócie

  1. Szczepionki zawierają toksyczny dla zdrowia tiomersal
  2. Tiomersal zawiera rtęć organiczną - tą samą substancję, którą od stuleci używa się jako truciznę.
  3. Rtęć powoduje szkody neurologiczne w całym organizmie.
  4. Rtęć uszkadza geny poprzez zablokowanie kluczowych enzymów niezbędnych do metylacji. O metylacji bardzo niewiele się mówi, a to błąd. Bez metylacji nie ma regulacji ekspresji genów oraz naprawy struktury genów.
  5. Poważne problemy poszczepienne pojawiają się u dzieci, które dodatkowo mają mutację genu MTHFR - metylacja wtedy już leży.
  6. Z czym dziecko może mieć problemy, gdy metylacja zawiedzie? Z takich problemów codzinnych:

    • z systemem nerwowym, nadpobudliwością
    • detoksem
    • ekspresją genów
    • słabym nastrojem, dziwnymi myślami, depresją w przyszłości?

Nie wspomnę o poważnych powikłaniach, typu autyzm, nowotwory..

Moje przemyślenia

Szczepienia to dziś już bardzo kontrowersyjny topic, a ja cały czas mam wrażenie, że za mało wiemy na ten temat. Niestety nie wypracowaliśmy jeszcze jedynej słusznej opcji.

Jest mnóstwo stron internetowych, gdzie ludzie zrzeszają się, żeby nie szczepić swoich dzieci. Niestety nie bardzo widzę co mają dla nich w zamian do zaoferowania?

Żeby nie szczepić dziecka, trzeba mieć wdrożony jakiś plan B, jeszcze przed urodzeniem. Nie widzę za wiele takiej edukacji w tym zakresie.

Trzeba mieć przecież odpowiedniego lekarza, który Cię poprowadzi, a przede wszystkim DOBRZE ZNA TEMAT! Wbrew pozorom to nie takie proste. Musisz się liczyć z tym, że bardzo możliwe będziesz skazany tylko i wyłącznie na prywatną opiekę zdrowotną.

No właśnie.. już dzisiaj pojawiają się problemy socjalne.. Coraz więcej przychodni i instytucji państwowych “wyrzeka się” dzieci nieszczepionych. Do przychodni dochodzą nam jeszcze żłobki i przedszkola. Coraz więcej mówi się o karach grzywny nakładanych na “rodziców - odszczepieńców”. Być może za jakiś czas liczba tych instytucji będzie rosła, bo temat z roku na rok staje się coraz bardziej gorący.

Decyzję o nieszczepieniu trzeba podjąć naprawdę kompleksowo. Musisz sobie zadać pytanie: Co dalej?A na koniec chłodno przekalkulować: czy w ogóle stać Cię na to wszystko? Finansowo i psychicznie? Czy masz odpowiednią wiedzę w tym zakresie? W szkole przecież tego nie uczą..

Pamiętaj, że edukacja to nie tylko lekarz pojawiający się raz na jakiś czas, ale to przede wszystkim codzienna profilaktyka, dbanie o takiego małego człowieka nieco “inaczej”. Czy masz na tyle wiedzy, żeby sprostać takiej naturalnej immunizacji na codzień? Zaczynając od mądrej, wspierającej diety “na talerzu”, a kończąc na diecie eliminacyjnej typu słodycze i inne “używki” łechtające dziecięce podniebienie. Być może będziesz musiał przewrócić do góry nogami całe swoje życie? Fajnie, jeśli taka świadomość jest w domu, gorzej niestety gdy jej nie ma, a decydujemy się dziecka nie szczepić.

Z tego co czytam w necie, na razie niewielu rodziców wie jak wychowywać swoje dzieci bez szczepionek, ale to zdecydowanie za mało, aby zapewnić im odporność. To jest myślenie życzeniowe i to chyba nas dzisiaj gubi w tym wszystkim.. “Nie zaszczepię i będę się modlić o zdrowie dziecka, może jakoś nie zachoruje?”

Łatwo jest powiedzieć, że szczepionki są beee, trudniej wdrożyć ten temat w życie praktyczne w naszym kraju. Smutne.. :(

Aktualizacja

Świeża wypowiedź Jerzego Zięby z 29 marca 2018r. nt. obecnej sytuacji w kraju i bieżącej ustawy dotyczącej szczepień:



Źródła:
Andreas Moritz, Rak nie jest chorobą, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz