piątek, 7 kwietnia 2017

Płyn Lugola i Suplementacja, czyli nigdy nie zapominaj o Selenie!



Jod występuje na rynku pod różnymi postaciami. Najlepiej byłoby oczywiście dostarczyć go sobie wraz z żywnością, ale.. jest to naprawdę pobożne życzenie. Jodowanie soli też nie zabezpiecza potrzeb organizmu na jod. Nawet jeśli mieszkasz nad morzem, niewiele Ci to pomoże. Zapotrzebowanie organizmu na jod jest setki razy większe niż samej tarczycy! Jeśli zatem nie jesz codziennie dwu - trzech kilogramów ryb morskich z wodorostami, to sam sobie odpowiedz, czy masz jodu pod dostatkiem. A jeśli nawet tyle tego jesz, to natychmiast organizuj serię dobrych zabiegów chelatacji, żeby pozbyć się zawartych w rybach metali ciężkich. Żyjemy w zatrutej krainie..

Ile jodu w jodzie?

Jod sprzedawany jest między innymi w suplementach Kelp, czy Jodoral. Jest to na pewno droga alternatywa, ale przede wszystkim niepewna. Tak jest z każdym zresztą suplementem, każdą witaminą. Oczywiście Kelp byłby wygodnym i prostym rozwiązaniem, jeśli znamy jego źródło, znamy markę i wiemy jaki charakter ma produkcja, skąd firma czerpie surowce i jak bazuje na finalnej jakości.

Co mi jednak po przyjmowaniu Kelpa, jeżeli nie mogę stwierdzić czy ma on deklarowaną ilość jodu, czy może dziesięć lub dwadzieścia razy mniej? Nie wspomnę już o szkodliwych substancjach dodawanych do większości suplementów niewiadomego pochodzenia. W mojej ocenie zrobienie jodu samemu w domu jest dobrą gwarancją tego, że wiem najlepiej ile tak naprawdę jodu spożywam.

A który jod mam wybrać?

Mamy do wyboru SSKI i Płyn Lugola. Dla celów suplementacji wewnętrznej za lepszy preparat uważam płyn Lugola, zawierający zarówno jod, jak i jodek potasu. Jeśli jednak nie masz płynu Lugola, możesz zawsze zastosować SSKI. Należy jednak pamiętać, że jego kropla zawiera kilka razy więcej jodu w jodku niż Płyn Lugola i trzeba to wziąć pod uwagę.

Uważa się, że selen może ułatwiać oksydację jodku potasu do jodu w organizmie. Stąd, decydując się na SSKI, tym bardziej wskazane byłoby brać także selen. Od niedawna zaczynają pojawiać się informacje o dużej roli selenu w kontekście zdrowej tarczycy, która… raczej preferuje jodek potasu niż sam jod. Jest sporo doniesień o sukcesach w leczeniu osiągniętych stosowaniem SSKI. Sądzę, że organizm poradzi sobie i coś wyciągnie dla siebie zarówno z SSKI jak i z Lugola. Ja osobiście chętniej stosuję płyn Lugola z uwagi na szersze spektrum działania.

Dawkowanie

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca spożywanie 150 mcg jodu dziennie. Ten akapit pozostawię bez komentarza..

A co na to uczeni, którzy poświęcili lata na badania nad jodem i zalecają dawki 100 tysięcy razy większe niż WHO?

Dr Lewis Ford uważa, że „mężczyźni powinni otrzymywać minimum 8 – 12 g jodku, natomiast kobiety - minimum 12 g. Wyjaśnia, że jesteśmy pod wpływem coraz intensywniejszego działania różnych czynników blokujących pracę tarczycy. W rezultacie 99% ludzi otrzymuje mniejsze, niż optymalne dawki jodu.

Z badań dr Davida Brownstein, Abrahama i Eskina wynika, że same piersi ważącej 50 kg kobiety wymagają dziennie średnio aż 5 mg jodu. I jak kobieta ma nie dostać fibrocystozy piersi stosując się do oficjalnych zaleceń sugerujących jej - na potrzeby całego organizmu 150 μg!

Dr Brownstein w przypadku fibromalagii, Hashimoto, czy wszelkich zaburzeń tarczycy przepisuje 75 mg jodu dziennie z przerwami na odpoczynek (3 - 4 dni).

Wyjaśnia, żeby nie bać się podwyższonych poziomów TSH. To zupełnie normalne w sytuacji, gdy ciało produkuje więcej molekuł transportu jodu. Zaznacza jednak, że do takich dawek warto dochodzić małymi krokami i powoli.

Tę samą zasadę należy stosować po dostarczeniu odpowiedniej ilości zasobów, czyli ustąpienia objawów.

Zaleca też spożywanie podczas kuracji witamin B2, B3 (witaminy B zawsze w posatci metylowej) i selenu. Witaminy B zmniejszają efekty reakcji Herx’a, selen natomiast ułatwia oksydację jodku potasu do jodu w organizmie, czyli w skrócie przyswajanie.

Zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego wywiadu z dr Davidem Brownstein:







Dawkowanie - choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto, Graves)

Mocno podzielone są opinie co do stosowania jodu są przy Hashimoto i chorobie Gravesa.

Jak wyżej wspomniałam, Dr. David Brownstein twierdzi, że zarówno niedoczynność, niedoczynność Hashimoto, jak i Graves’a (nadczynność), można leczyć za pomocą sporych dawek jodu.

Coraz więcej źródeł podaje, że przy Hashimoto najlepiej rozpocząć i zakończyć kurację wyłącznie na smarowaniu ciała jodem, a przy Graves’ie w ogóle go nie stosować.

Osobiście nie zdecydowałabym się chyba na leczenie jodem niedoczynności (Graves’a). Za dużo dowodów obecnie jest o jego negatywnym wpływie w przypadku, gdy takich niedoborów nie ma.

Jeżeli więc cierpisz na zaburzenia tarczycy (niedoczynność, nadczynność, Hashimoto), powinieneś zachować szczególną ostrożność stosując leczenie jodem i monitorować funkcje tarczycy pod obserwacją dobrego lekarza (najlepiej naturopaty).

Sprawdzaj też regularnie poziom jodu domowym testem

Najlepiej i najbezpieczniej jest dostarczyć jod (np. Płyn Lugola) przez skórę, aby sprawdzić, jakie masz niedobory jodu, czyli jak szybko preparat będzie wchłonięty.

Umieść trochę (kroplę, dwie) nieorganicznego jodu (np. płynu Lugola) na brzuch (przy endometriozie np), czy stopy. Rozsmaruj do średnicy 2/3 cm.

Jeśli zniknie w ciągu 12 godzin - masz niedobory jodu.

Dodawaj tak jodu w rosnących ilościach (max. 4 dni w tyg), aż przekonasz się, że plama nie znika w ciągu 12 godzin.

Twój organizm zawsze wchłonie tyle jodu, ile jest mu potrzebne.

Jod, a kobiety i mężczyźni

Kobieta ze względu na odmienne funkcje biologiczne organizmu potrzebuje więcej jodu niż mężczyzna, i nie dotyczy to tylko okresu ciąży czy laktacji. Kobiety wydalają z moczem więcej jodu i jodku potasu niż mężczyźni. Potrzebują zapewne nawet 5 mg jodu więcej niż mężczyźni.

Ford uważa więc, że 90 - 95 % ludzi może rozpocząć bezpiecznie od wspomnianej (np. kilkanaście mg jodu) dawki , natomiast 5 - 10 % już nie; dla nich nawet 1 mg dziennie może okazać się za dużą dawką. Tacy powinni rozpocząć od dawki zaledwie 0.5 mg i może im zająć miesiące lub lata aby dojść do większych dawek. Chodzi tu o ludzi z poważnymi problemami z tarczycą lub ludzi z tzw. neuropatią cukrzycową, gdy zamierające nerwy peryferyjne zaczynają pod wpływem jodu powracać do życia, powodując swędzenie i bóle fantomowe. Już dawka 0.5 mg po latach “głodu jodowego” zauważalnie przyspieszy w takich wypadkach metabolizm, może okresowo przyspieszyć puls.

Ludzie z długotrwałą silną niedoczynnością tarczycy i źle kontrolowaną cukrzycą II typu doświadczą swędzenia stóp, ramion, dłoni. Choć swędzenie to nazywane bywa neuropatią cukrzycową, to tak naprawdę jest bardziej spowodowane niedoczynnością tarczycy niż cukrzycą. Takie stany mogą być postrzegane jako rezultat deficytów jodu. Osoby czujące swędzenie lub ból mogą w sumie cieszyć się, że nerwy powoli podejmują działanie. Z czasem omawiane objawy będą zanikać w miarę jak nerwy będą wracać do życia.

Jeśli dana osoba rozpoczyna suplementację jodem mając na celu osiągnięcie wystarczającego jego poziomu w organizmie, okres czasu jaki upłynie do osiągnięcia zabrać cały rok. Jeśli dawka ta wynosi 50 mg, okres ten może się skrócić do trzech miesięcy.

Należy dodać, że trzeba się uważnie monitorować, obserwować swoje reakcje oczyszczania, zmniejszyć dawkę w razie potrzeby, przyjmować w razie potrzeby selen (np. 200mcg/dzień) i w razie złego samopoczucia - witaminy B2 i B3 (w postaci metylowej).

Historycznie, zanim rozpoczęła się swoista “nagonka” establishmentu na stosowanie jodu, rekomendowana dzienna dawka jodu wynosiła 12.5 – 37.5mg (2 - 6 kropli), używano wtedy płynu Lugola.

Dr Abraham uważa, że taka właśnie ilość jodu pierwiastkowego wymagana jest do pełnego zaspokojenia potrzeb organizmu. Tę opinię podziela grupa lekarzy - praktyków, stosujących jod w swojej praktyce klinicznej. Oczywiście w razie choroby dawki sięgają setek miligramów dziennie.”

Ciekawy Protokół przyjmowania jodu

Przytaczam poniżej ciekawy protokół przyjmowania jodu, jaki proponuje na swojej stronie dr Greene (www.greenmedinfo.com). Dotyczy on akurat osób chorych na raka, ale można go odnieść do wszystkich ludzi z poważniejszymi problemami zdrowotnymi. Protokół może trwać kilka miesięcy i obejmuje codzienne:

  • 50 mg jodoralu lub 8 “pionowych” kropli płynu Lugola 5%
    • celowe może być rozpoczęcie od mniejszych dawek i stopniowe ich zwiększanie
  • stosowanie witaminy C w ilości 3 g (nawet więcej może być konieczne dla ułatwienia detoksykacji bromkami)
    • (witaminy C nie można łączyć z jodem, jako że wit. C oksyduje jod. Można ją brać co drugi dzień naprzemiennie z jodem lub rozdzielić na rano i wieczór)
  • 200 mcg selenu
  • 100 mg wit. B2 (w postaci metylowej) 3 x dziennie
  • 500 mg wit. B3 (w postaci metylowej) 2 x dziennie

Wnioski

Jedno jest pewne:

Większość z nas jodu potrzebuje jak powietrza.

Czy Ty zdecydujesz się na przyjmowanie jodu, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Co do kuracji i dawkowania, problem ten pozostawiam również Tobie. Sam musisz stwierdzić na jaką dawkę chcesz się zdecydować. A jako, że proponowane powyżej kuracje kilkaset razy odbiegają od standardów, jest nad czym główkować.

Źródła:
www.iodineproject.com
www.greenmedinfo.com/
www.naturalnews.com
IODINE - Why you Need It, Why you can’t live without it, David Brownstein, M.D
Roman Nowak, Jod – Niechciana Prawda
www.earthclinic.com/remedies/iodine.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz