środa, 24 maja 2017

Przegląd wód pitnych – Jaka woda do picia na co dzień?



Nie muszę chyba pisać jak ważną kwestią jest przyjmowanie odpowiedniej jakości wody do picia. To akurat każdy z nas wie. Dobra woda jest lekarstwem samym w sobie. Celem tego postu nie jest jednak dywagowanie na tematy z rodzaju „dobra woda zdrowia doda”. Znajdziesz tutaj raczej krótki review dotyczący stosowania różnych wód pitnych.

1. Woda destylowana


Unikaj wody destylowanej jako źródła wody pitnej. Nigdy nie wybrałabym jej jako takiej do picia.

Woda destylowana to „martwa woda”, tj. pozbawiona wszelkich minerałów, odpowiedniej struktury i bez życiowej energii (prany).

Zanim zdecydujesz się na picie wody destylowanej, przetraw kilka faktów:

  • Woda destylowana bardzo często wcale nią nie jest! Przede wszystkim woda destylowana nie jest wodą filtrowaną, co można znaleźć na wielu nalepkach. Woda destylowana to woda gotowana, odparowana i ponownie skoncentrowana do postaci ciekłej. Dopiero prawidłowy proces destylacji zapewnia jakość jakiej szukamy.

  • Woda destylowana ma właściwości kwasotwórcze. Co prawda jej pH wynosi aż 7, co wskazywałoby na odczyn raczej zasadowy, ale sam prawidłowy odczyn nie wystarczy, aby wodę nazwać alkaliczną. Do tego potrzeba jeszcze zdolności buforujących (czyli wodorowęglanów), a woda destylowana nie posiada właściwości do buforowania. W efekcie jej picie powoduje zakwaszanie organizmu.

  • Woda destylowana wręcz dodatkowo wypłukuje z organizmu wodorowęglany, co w dłuższej perspektywie powoduje metaboliczną kwasicę. Wbrew powszechnej opinii, woda destylowana nie wypłukuje natomiast minerałów.

  • Niektórzy dodają wodę destylowaną do leków, aby polepszyć ich absorbcję. To nie działa moim zdaniem. Prowadzi to od mniejszego stężenia leku w wodzie destylowanej do większego stężenia krwi. Tworzy się błędne koło, bo większe stężenie krwi obniża absorbcję leku. Do takich celów, według TMC (Tradycyjnej Medycyny Chińskiej) najlepiej dodać szczyptę dobrej jakości soli. O wyborze dobrej soli więcej przeczytasz tutaj.

  • Picie wody destylowanej dłużej niż 3 dni jest niewskazane!

  • Co jednak ciekawe.. woda destylowana detoksykuje cały organizm, usuwa wolne rodniki i metale ciężkie. Może być w związku z tym używana jedynie w bardzo krótkich okresach (1 – 2 dni):

    • w celu leczenia alergii, kiedy to toksyczne alergeny są nieznane
    • kiedy woda pitna jest niepewnego pochodzenia
    • kiedy zachodzi konieczność usunięcia nadmiaru niekorzystnych substancji (detoks)

Na cele detoksykacyjne wybrałabym jednak inne, bardziej racjonalne metody, np:

Woda destylowana za to świetnie nadaje się do sporządzania wszelkich mikstur medycznych. W związku z tym, że jest to woda „martwa”, tj. oczyszczona ze wszelkich substancji, nie wejdzie też w niepożądane reakcje z substancjami aktywnymi.

2. Woda demineralizowana


Unikaj wody demineralizowanej jako wody pitnej. Woda demineralizowana to „martwa woda”, a w porównaniu do wody destylowanej jest jeszcze dodatkowo zanieczyszczona. Nie nadaje się też w związku z tym na sporządzanie medykamentów.

3. Woda gotowana


Gotowana woda nie jest dobrym źródłem wody pitnej.

Co prawda nie da się zaprzeczyć, że:

  • wrzątek rzeczywiście zabija wszelkie bakterie
  • taka woda ma dość wysokie pH, ok 7

Ale to było by na tyle. A poza tym:

  • gotując wodę np. w aluminiowym, czy metalowym dzbanku robisz sobie codzienny koktajl z metali ciężkich. Najlepszy do gotowania wydaje się być szklany czajnik lub garnek ze stali nierdzewnej. Tanim i dobrym sposobem usuwania fluorków i innych niepożądanych związków jest też dodawanie aktywowanego węgla podczas gotowania.

  • podczas przegotowywania wody szkodliwe związki chloru tylko nasilają swe działanie, przechodząc w trichlorometan (chloroform) - silną substancją kancerogenną

  • gotując wodę zwiększasz też stężenie różnych substancji chemicznych poprzez jej odparowywanie, takich jak dioksyny, czy fluor

  • pijąc długotrwale wodę gotowaną możesz nabawić się leukocytozy

4. Woda alkaliczna


Kwestia kupnej wody alkalicznej jest dość niepewna. Dlaczego?

Poszukiwany wskaźnik takiej wody to pH sięgające 7.5.Przeciętne pH wód sklepowych, czy wody kranowej wynosi 7. Za walorem pH stoi optymalna ilość wodorowęglanów. Zatem *właściwości lecznicze takiej wody zależą głównie od tego ile zawiera ona wodorowęglanów.

Dobry wybór wody alkalicznej w dużej mierze sprowadza się do źródła, z którego ją kupujemy. Powstaje zatem niewiadoma i pytanie za co właściwie płacimy? Niestety nie każda woda alkaliczna jest nią w istocie. Niektóre marki sprzedają bubel o nazwie woda alkaliczna z pH równym 6! Takie pH może nie tylko nie poprawić zdrowia, ale wręcz je pogorszyć!

Nie ma nic prostszego jak zrobić własną wodę alkaliczną w domu i to niewielkim kosztem.

Wystarczą zaledwie 3 – 5 g dobrej jakości sody dodane do litra wody pitnej, żeby osiągnąć odpowiednie walory lecznicze.

UWAGA: Wody alkalicznej pijemy tylko doraźnie, pomiędzy posiłkami! Woda wysoko alkaliczna nie może stać się głównym źródłem wody na codzień.

5. Woda mineralna butelkowana


Teoretycznie najlepszym wyborem sklepowym jest woda mineralna i to w szklanej butelce Jednak tylko teoretycznie..

Eksperymenty wzrostu kiełków fasoli wykazały, że jest nawet lepsza od wody energetyzowanej, czy magnetycznej. Ale..

  • Według mnie żadna woda sklepowa w plastikowej butelce nie nadaje się do picia ze względu na obecność rozpuszczalników. Każdy napój sklepowy w plastikowej butelce jest obarczony rozpuszczalnikami (solwentami), którymi czyści się przed rozlaniem butelki. Najgorszym z nich jest alkohol propylowy, a ten właśnie obecny jest w wodach sklepowych.
Rozpuszczalniki uważane są za największe zagrożenie zawarte w żywności. Nie są one metabolizowane przez nasz organizm i drastycznie wpływają na zdrowie.
  • ponadto woda w plastikowej butelce to plastik, czyli groźny bisfenol A.

  • w praktyce ma bardzo różny odczyn pH, co z jednej strony może pomóc, z drugiej zaszkodzić

  • jak każda woda sklepowa jest to woda stojąca, a takiej raczej nie preferujemy

  • bywają różne wody mineralne. Wszystko zależy od zawartych w niej minerałów, soli mineralnych i niemineralnych, substancji aktywnych biologicznie. Woda mineralna może też zawierać dwutlenek węgla i być naładowana różnymi polami (np. elektromagnetycznym)

  • woda mineralna może zarówno pomóc jak i zaszkodzić. Każda ma swoje przeznaczenie i przeciwskazania. Każdy z nas jest inny i posiada inne braki minerałów w organizmie. Nie ma jednego wzorca uzupełnienia niedoborów dla każdego. Nie można bezmyślnie stosować wody mineralnej jak popadnie.

  • A co ze wskaźnikiem ORP wód butelkowanych? Waha się on pomiędzy 50 a 200 mV, czyli dobrze nie jest.. jest bardzo źle!

  • Ponadto uważam, że minerały dobrane w takiej wodzie nie do końca się wchłaniają. Są sztucznym wytworem człowieka (coś jak płatki śniadaniowe z “witaminami”, czy multiwitaminy)

  • W ogóle uważam, że głównym źródłem minerałów powinny być warzywa i owoce, a nie woda

Jeśli już kupować wodę mineralną w sklepie, to ze szkła przede wszystkim (bez BPA).

Jeśli nie ma szkła, to Muszyna, czy Piwniczanka wydają się być najlepszym plastikowym wyborem.

UWAGA: Wiem, że opinie w tym temacie są bardzo podzielone, ale moim zdaniem woda mineralna nie powinna stać się Twoim stałym źródłem wody pitnej na codzień. Stosuj ją okresowo. Najbardziej polecana będzie w zimie.

Osobiście nie kupuję żadnych plastikowych wód sklepowych z uwagi na rozpuszczalniki i bisfenol A (zawarty w plastiku), których z reguły staram się unikać.

6. Woda tlenowa


Woda tlenowa to taka, która ma odpowiedni wskaźnik ORP. O tym wskaźniku więcej tutaj i tutaj.

Przyjrzyjmy się bliżej wskaźnikowi ORP w butelkowanej wodzie tlenowej:

  • w pierwszej minucie po otwarciu takiej wody wskaźnik ORP wynosi minus 400 mV
  • w przeciągu 5 minut wynosi już minus 200 mV
  • w przeciągu 10 minut spada do minus 150 mV
  • .. i spada tak dalej..

Wnioski?

Trzeba ją wypić w przeciągu 10 minut. Inaczej pieniądze wydajesz w błoto.

Osobiście, nie jestem fanką kupowania wody tlenowej. Nie widzę w tym zupełnie sensu. Nic nie poradzę na to, że jej cena po prostu mnie rozbawia do łez.

Koszt przykładowo wody OXY sięga nawet 10zł za 1.5 litra! Wiadomo, że tlen, a konkretnie wodór, ma bardzo krótkotrwałe właściwości i szybko rozkłada się w wodzie. Woda tlenowa powinna być więc szybko wypita.

Producenci zapewne przed zamknięciem buzują taką wodę (w wyniku czego tworzy się naturalny nadtlenek wodoru) lub dodają do niej gazu tlenowego. Świetny biznes na zarabianie pieniędzy.. Dodatkowo, jak każda woda butelkowana, czy inny napój sklepowy, obarczona jest rozpuszczalnikami (solwentami), o których pisałam już wyżej - przy wodzie butelkowej.

UWAGA: Moim zdaniem woda tlenowa nie powinna stać się Twoim głównym źródłem wody pitnej na codzień. Stosujemy ją doraźnie.

7. Woda tlenowa, woda utleniona, a woda ozonowana

Wydawałoby się, że woda tlenowa to właściwie to samo co woda utleniona. Tak jednak nie jest. I chociaż ich właściwości zdrowotne finalnie są podobne, to jednak metoda działania jest inna.

W kontekście tlenu, istnieją tak naprawdę dwie różne metody detoksykacji organizmu. Żeby dobrze zrozumieć te zagadnienia, trzeba rozróżniać:

  • Terapie oksydacyjne

    • tlen
    • ozon
    • nadtlenek wodoru (woda utleniona)
  • Terapie redukcyjne

    • woda z aktywnym wodorem (alkalizery, jonizatory, ozonatory itp.)
    • gaz wodorowy
    • reduktory chemiczne do uzyskania odpowiedniego ORP

Kupna woda tlenowa zalicza się zatem do terapii redukcyjnych.

Czy jednak stosujesz terapie oksydacyjne, czy redukcyjne, uzyskujesz ten sam efekt – detoks organizmu. Czy dodajesz więc do wody tlenu, nadtlenku wodoru, czy ozonujesz ją za pomocą ozonatora, jest to za każdym razem inny proces, ale ten sam rezultat.

Ponadto, jak już wspomniałam, woda tlenowa to taka, która ma właściwe ORP. W tym temacie panuje niemałe zamieszanie. Wydawałoby się oczywiste, że dodanie do wody np. wody utlenionej zapewni jej prawidłowy wskaźnik ORP, a tak niestety nie jest.

Stosując terapie oksydacyjne, owszem, dotlenisz swoją wodę i uzyskasz podobne efekty detoksykacyjne, jak w przypadku terapii redukcyjnych, ale nie uzyskasz prawidłowego ORP. Do tego potrzeba jeszcze wodorowęglanów i witaminy C. Dopiero one nadadzą wodzie właściwości alkaliczne i antyoksydacyjne, o które chodzi w ORP.

Woda utleniona sama w sobie jest oksydantem. Oczywiście jej właściwości zdrowotne są bezdyskusyjne, o czym więcej tutaj, ale chcąc nadać jej dodatkowo właściwe ORP musisz zmieszać ją np. z sodą oczyszczoną.

Więcej o wskaźniku ORP tutaj.

W tym temacie mamy więc moim zdaniem do czynienia z nieprawidłową zbieżnością nazw, gdyż woda z odpowiednim wskaźikiem ORP bardziej kojarzy mi się z wodą alkaliczną niż tlenową.

UWAGA: Moim zdaniem woda utleniona nie powinna stać się Twoim głównym źródłem wody pitnej na codzień. Stosujemy ją doraźnie, w celach leczniczych.

8. Woda jonizowana


Zainteresowanie jonizatorami domowego użytku rozpoczęło się w Japonii, potem w Korei Południowej. Dzięki japońskim naukowcom uzyskano wiele cennych danych. Potwierdziły je w latach ’90 również badania amerykańskich instytutów naukowych.

Woda jonizowana:

  • posiada wysoki zasadowy odczyn pH sięgający 9
  • jest nietoksyczna
  • przynosi ulgę w przypadku wielu schorzeń podeszłego wieku

Alkaliczna woda zjonizowana pojawia się w płynie mózgowym w ciągu 1 minuty od jej spożycia. To wszystko prawda, ale..

Badania europejskie wskazują na to, że walory zjonizowanej wody zależą głównie od jej poziomu pH i zawartości minerałów. Zbyt wysokie pH również nie jest wskazane dla organizmu, a zawartość minerałów w takiej wodzie ma tendencję to zachwianego balansu w kierunku lewej strony tabeli okresowej pierwiastków. Tendencja ta idzie w stronę magnezu, wapnia i boru. Dostarczanie magnezu i boru wraz wodą brzmi całkiem optymistycznie. Są to pierwiastki, których zdecydowanie nam dziś brakuje. Gorzej sprawa wygląda z wapniem. Wbrew opinii mediów „mainstrimowych” wapnia należy raczej się wystrzegać, niż spożywać w nadmiarze. Więcej tutaj na ten temat.

Należy mieć świadomość, że:

Kupne wody jonizowane potrafią mieć różne współczynniki pH, nie zawsze równe 9. Jak każde też wody butelkowane, obarczone są solwentami.

Jeśli chcesz pić wodę zjonizowaną, na pewno lepszym wyborem będzie zakup odpowiedniego jonizatora.

UWAGA: Moim zdaniem woda utleniona nie powinna stać się Twoim głównym źródłem wody pitnej na codzień. Stosujemy ją doraźnie, w celach leczniczych.

9. Woda gazowana

Wiele skrajnych opinii dotyczy wody gazowanej. Jedni uważają, że woda gazowana to samo zło, inni wręcz przeciwnie. Gdzie leży prawda? Jak zwykle gdzieś pośrodku :)

Niektórzy mówią, że nie mogą napoić się wodą niegazowaną. Ta opinia im się zmienia, gdy zaczynają używać wody z solą. O co chodzi?

Istnieją francuskie badania przeprowadzone na ludziach na temat przyjmowania wody gazowanej i niegazowanej. Badania pokazały, że grupa ludzi pijących wodę gazowaną po 3 miesiącach miała lepsze parametry krwi i lepiej też ogólnie się czuła, niż grupa przyjmująca wodę niegazowaną.

Pozytywny efekt wody gazowanej sprowadza się do zawartego w niej dwutlenku węgla, który w inych badaniach wykazał, że woda gazowana:

  • zmniejsza dyspepsję
  • zmniejsza zaparcia (szczególnie w podeszłym wieku)
  • zmniejsza uczucie sytości
  • opróżnia pęcherzyki żółciowe
  • zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych u kobiet po menopauzie (gazowana z sodem)

Namiary do badań podałam w źródłach.

UWAGA: Moim zdaniem woda gazowana nie powinna stać się Twoim głównym źródłem wody pitnej na codzień. Stosujemy ją doraźnie lub w celach leczniczych.

10. Woda kranowa


W przypadku wody kranowej powstaje wiele niedopowiedzeń. Mówi się, że dzisiejsza kranówka nadaje się do picia, bo ma jedynie szczątkowe ilości chloru i fluoru. To prawda, że jej jakość znacznie się poprawiła w ostatnich latach pod tym względem. Warszawska kranówka jest już naprawdę na dobrym poziomie jakościowym. Nie wszyscy jednak mieszkamy w Warszawie.. Ale czy to wystarcza, aby uznać, nawet warszawską kranówkę za 100% bezpieczną i żeby bezkarnie pić ją hektolitrami? Sam zdecyduj biorąc pod lupę parę faktów:

  • Pamiętaj, że taka woda badana jest zawsze na „wejściu”, w oczyszczalni. Potem musi przemierzyć jeszcze kilometry drogi, aby dotrzeć do naszego kranu. Co to oznacza w praktyce? Wyobraź sobie drogę przez stare, zardzewiałe, ołowiane rury, które bardzo często są jeszcze azbestowe! I chociaż wodociągi dbają o to, aby nie zanieczyszczać wody ołowiem, wiele zależy też od instalacji doprowadzającej ją do mieszkania.

  • Powstaje nagle większy problem od obecności chloru i fluoru, na co nacisk kładą masowe media. Tym problemem są metale ciężkie!

  • Z kolei nowe rury wyłożone są plastikiem zawierającym polichlorowane bifenole (więcej tutaj), które również szkodzą zdrowiu. Mam nadzieję, że wystarczająco przekonałam Cię do używania filtrów do wody.



Taką kranówkę warto jednak “obrobić” przed wypiciem.

Podstawowa “obróbka” codzinnej wody do picia:

11. Woda z niepewnego źródła


Jeśli nie masz innego wyboru i musisz użyć wody do picia niepewnego pochodzenia, wystarczy, że wlejesz do litra wody łyżeczkę 3% wody utlenionej (nie aptecznej!). Uczyni to wodę całkowicie sterylną. Po paru minutach woda będzie zdatna do picia. Nadtlenek wodoru zredukuje i usunie wszelkie mikroby i żyjątka zawarte w tej wodzie. Taką wodę trzeba jednak wypić od razu. Nadtlenek wodoru szybko się rozkłada.

Podobnie możesz potraktować warzywa i owoce w krajach egzotycznych, które wiadomo, że myte są tamtejszą wodą, na którą my, Europejczycy nie jesteśmy uodpornieni. Przemyj lub spryskaj warzywa 1.5% wodą utlenioną.

To która woda w końcu jest najlepsza?


Czytając powyższe można się tylko załamać :) Wygląda na to, że nie ma wyboru idealnego?

Z wód sklepowych na pewno najlepszym wyborem będzie woda w szklanej butelce - nie będzie miała PBA, jednak to wybór nie tani.

W ostateczności gdy nie ma szkła, woda z plastiku - mineralna (np. Muszyna, Piwniczanka).

Wygląda na to, że gazowana woda jest też dobrym wyborem doraźnym przy problemach gastrycznych.

Dobrą opcją na wodę pitną wydaje się być jonizowanie wody (ale nie zakup gotowej!). Opcja tylko doraźna!

Codziennym dobrym wyborem będzie po prostu „kranówka”, ale poddana lekkiemu „tuningowi. Przede wszystkim przefiltrowana, najlepiej strukturalna (topiona) i z dodatkiem dobrej jakości soli. Ponadto sól to genialny sposób na nawodnienie organizmu.

Dlaczego kranówka?

Bo jest to woda z ciągłego obiegu, czyli nie stojąca, a to istotne. Jak tylko pojawi się w niej jakiś patogen, kran w filtrach zakręcają. Ciągły obieg nie pozwala na nagromadzanie się zbyt wielu bakterii i nadaje wodzie strukturę. We wzburzonej wodzie dodatkowo wytwarza się naturalny nadtlenek wodoru, czyli potocznie mówiąc - woda utleniona.

Więcej informacji jak uzdatnić „kranówkę” (nadać jej strukturę), znajdziesz tutaj.



Seria artykułów:

Źródła:

1, 2, 3, 4, 5, 6

Iwan Nieumywakin - Woda utleniona na straży zdrowia, 2008
Parhatsathid Napatalung with Bill Thompson - pH Balanced for Life: The Easiest Way to Alkalize, 2012
Andreas Moritz - Vademecum Naturalnego Zdrowia, 2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz