środa, 30 maja 2018

Czy kosmetyki mogą być niebezpieczne? Przekonaj się co Ci zagraża ze strony środków do pielęgnacji ciała – cz. 2


Seria artykułów:

Kosmetyki – na oczy, pod oczy, na czoło, na rzęsy, na włosy, odżywki. Każdy kosmetyk zawiera substancje, które mają działanie pro-hormonalne i pro-nowotworowe, a pod ich wpływem zmienia się cała biochemia hormonalna organizmu. Kosmetyki mają zatem ogromny wpływ na gospodarkę hormonalną i nowotworzenie.


Są to zazwyczaj środki chemiczne, które są bardzo agresywne i powodują reakcje obronne organizmu. Podobnie jest z pastami z fluorem, czy inną chemią, która jest dodawana do żywności głównie po to, żeby ją zakonserwować. Jednocześnie ta chemia przedostaje się do organizmu z samych opakowań, z barwników, które są używane do uch farbowania. Totalne wariactwo, które sami sobie tworzymy. Pozostawię już Twojej wyobraźni, co taki szok chemiczny może oznaczać dla głównych organów ciała..


To co szczególnie mnie niepokoi to kremy przeciwsłoneczne, farby do włosów, antyperspiranty, preparaty na komary, parabeny i ftalany, dlatego w tym artykule poświęcę im szczególną uwagę. Resztę doczytasz w utworzonym przeze mnie skorowidzu pt.”Szkodliwe substancje kosmetyczne”.

Farby do włosów


Fakt, że fryzjerki mają największy odsetek zachorowalności na raka piersi, skłonił naukowców do zbadania związku pomiędzy farbowaniem włosów, a rakiem.

Udowodniono, ze w przypadku kobiet, które farbują włosy przynajmniej raz w miesiącu, 2 – krotnie zwiększa się ryzyko wystąpienia raka pęcherza. Ryzyko to pojawia się, gdy kobiety używają farb regularnie przez 15 lat i nie ma znaczenia fakt, czy używają one trwałych farb, czy jedynie płukanek.

Związki chemiczne wnikają przez skórę głowy do krwioobiegu, nerki je filtrują, a następnie dostają się one do pęcherza, gdzie uszkadzają jego komórki, prowadząc do powtarzających się infekcji pęcherza i mutacji komórkowych.


Aby zminimalizować ryzyko związane z farbami do włosów:

  • pij wystarczającą ilość wody każdego dnia (od 6 do 8 szklanek)
  • regularnie oczyszczaj nerki
  • regularnie oczyszczaj wątrobę
  • wybieraj kolor kładziony przy użyciu folii i pasemka
  • wybieraj farby oparte na wyciągach roślinnych, czy zawierające naturalną hennę

Antyperspiranty i groźne aluminium


Badania wykazały, że w większości przypadków raka piersi jest usytuowany w jej górno-zewnętrznym kwadracie. Tak się składa, że ten obszar znajduje się blisko gruczołów limfatycznych poddanych działaniu dezodorantów i antyperspirantów.

Większość tkanek w wyciętych komórkach nowotworowych zawierała aluminium stosowane w konwencjonalnych kosmetykach przeciwko poceniu.

Aluminium (in. sole glinu, ałun, alum ammonium) to toksyczne substancje, które znajdują się między innymi w antyperspirantach, dezodorantach, czy też kremach do opalania.


Zagrożenie dla zdrowia ze strony aluminium:

  • pod wpływem soli aluminium blokowane są gruczoły potowe, dlatego nie jest to z pewnością w zgodzie z naturą człowieka
  • aluminium należy do grupy pierwiastków balastowych, co oznacza, iż gromadzi się on w organizmach żywych, dlatego kobiety chore na raka piersi mają w sobie… aluminium! Badania dowiodły tej zależności – od pachy najbliżej jest do piersi
  • sole aluminium w kosmetykach mogą również zwiększać ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez szwajcarskich naukowców. Publikacja ukazała się w periodyku „International Journal of Cancer”
  • aluminium ma również zły wpływ na układ odpornościowy człowieka.

Antyperspiranty to również parabeny (opisane w 1 części artykuły) kojarzone bezpośrednio z nowotworami hormonalnymi.

Szukaj antyperspirantów ekologicznych bez związku glinu i parabenów w składzie.

Spray na komary - DEET


Badania wykazują, że popularne środki odstraszające owady są wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia człowieka. W wypełnionych chemią buteleczkach znajdziesz biobójczy preparat o nazwie DEET (N,N-Diethyl-3-methylobenzamide), który agresywnie atakuje układ nerwowy. Dzieci są wyjątkowo wrażliwe na szkodliwe działanie tego środka.

Środek miał odstraszać tropikalne insekty podczas II wojny światowej prowadzonej na Pacyfiku, a zastał się w dzisiejszych preparatach na zwykłe komary.

Chemia anty-komarowa, która powinna zostać na skórze, wnika do organizmu w trybie ekspresowym, jeśli wcześniej stosowałeś kremy, balsamy, olejki, oliwki, fluidy czy preparaty do opalania (co wiadomo robi większość z nas).


DEET to silnie trująca substancja, która działa fatalnie na nasze zdrowie:

  • atakuje głównie układ nerwowy
  • w skrajnych przypadkach może doprowadzić do paraliżu i uszkodzenia mózgu!
  • nie powinny go używać dzieci ani kobiety w ciąży - wnikająca w ciało chemia może uszkodzić płód
  • może powodować zawroty głowy, dezorientację i drgawki

Dla zdrowia szkodliwe może być już trzykrotne użycie preparatu podczas doby.

Co ciekawe, preparaty zawierające DEET zostały wycofane ze sprzedaży aptecznej. Niemniej jednak dalej znajdziesz je w każdym supermarkecie.


A co w zamian?

Komary nie znoszą wielu zapachów, przed którymi uciekną tak czy inaczej. Nie musisz od razu sięgać po agresywny deet. Taki preparat możesz zrobić sobie sam w 5 minut.

Do wody lub spirytusu wlej kilka kropli naturalnego olejku eterycznego (100 ml wody lub spirytusu / 5-10 ml olejku). Komary szczególnie nie przepadają za olejkiem:

  • waniliowym
  • trawy cytrynowej (skuteczny też na meszki i muchy)
  • goździkowym
  • paczuli
  • eukaliptusowym

Gluten tylko w żywności?


Kupując kosmetyki powinieneś również sprawdzać, czy do produkcji nie użyto przypadkiem glutenu, ziaren, roślin strączkowych lub nabiału! Przy założeniu oczywiście, że musisz ich unikać.

Wydaje Ci się, że te substancje występują tylko w żywności? Nic bardziej mylnego! Od kiedy naukowcy wynaleźli proces deaminacji glutenu, ta cudowna substancja spulchnia już nie tylko wypieki piekarnicze, ale również większość przemysłowych kosmetyków.

Na pewno wymienione substancje szkodzą, kiedy je spożywasz bezpośrednio, ale kiedy dzień w dzień nakładasz je na skórę, uwierz mi – oddziałują na organizm podobnie szkodliwie.

Kosmetyki vs. endometrioza, czyli społeczna feminizacja estrogenami


Nie da się nie zauważyć, że społeczeństwo powoli jest feminizowane. Powodem takiego stanu rzeczy jest nadmiar estrogenów występujących w obecnym środowisku. Nadmiar estrogenów wpływa negatywnie nie tylko na kobiety, powodując zaburzenia hormonalne, ale również na mężczyzn. W efekcie obserwujemy wszechobecny metro seksualizm.

Co odpowiada za nadmiar estrogenu w organizmie? Przede wszystkim prohormony w żywności (ksenoestrogeny - plastik – BPA, produkty sojowe), ale również w kosmetykach! Tak, kosmetyki zawierają mnóstwo estrogenów. A te indukują zmiany hormonalne i nasilają produkcję naturalnych hormonów.


Uwaga na kremy UV

Jednym z bardziej niebezpiecznych środków przy endometriozie jest wymieniony w pierwszej części artykułu związek o nazwie oksybenzon występujący w kremach przeciwsłonecznych.

Pochłania on i filtruje promieniowanie UV, mimo że powoduje stosunkowo wysoki odsetek alergii skórnych. Wnika również w skórę w bardzo wysokich dawkach i działa jak estrogen po wejściu do krwioobiegu. Finalnie zaburza cały układ hormonalny, zmniejsza produkcję spermy i potencjalnie indukuje endometriozę, PCOS i inne problemy kobiece.


Uwaga na parabeny i ftalany

Trudno jest uniknąć dziś estrogenów. Producenci żywności jak i kosmetyków dosłownie nas nimi bombardują. Jednak kobiety z endometriozą, PCOS i zaburzeniami hormonalnymi szczególnie powinny na nie uważać. Wiadomo, że te zaburzenia mają duże powiązanie z wysokim poziomem estrogenów w organizmie.

W kontekście estrogenów warto zwrócić uwagę w szczególności na wspomniane już w artykule kremy UV, parabeny i ftalany, które bezbłędnie je naśladują.

Kosmetyki do kosza?


Powiesz, że kosmetyki to tylko kosmetyki.

Butelki wypełnione pachnącym płynem do kąpieli może nie sprawiają wrażenia śmiertelnie groźnych, ale uwierz mi, że pozory mylą. Skóra chłonie szkodliwe substancje do organizmu jak gąbkę. Poza tym nie ma właściwie większego wyboru – może tylko wchłonąć szkodliwe substancje do układu krążenia, a stamtąd przedostaną się one dalej do wątroby, nerek, serca i mózgu.

Zdaję sobie sprawę, że wyrzucenie wszystkich kosmetyków do śmietnika to nie lada wyzwanie. Jeżeli nie masz poważniejszych problemów ze zdrowiem proponuję przyjąć metodę małych kroków.. Przykładowo, to co zużyjesz zastępujesz nową wersją eko.

Jeżeli jednak cierpisz na chorobę autoimmunizacyjną, to przeładowanie estrogenem z kosmetyków jest bardzo powszechnym zjawiskiem. W takim wypadku najlepiej od razu zrezygnować ze wszystkich przemysłowych kosmetyków.

Zamiast zwykłych kremów, używaj kremów ekologicznych, na bazie łoju, oleju kokosowego, oleju z wiesiołka, czy z ogórecznika. Musisz absolutnie zrezygnować ze wszelkiej chemii, którą nakładasz na swoje ciało, w tym również chemicznych proszków do prania.

Pobierz darmowe e-booki


W artykule opisałam największe zagrożenia w kosmetyce, co nie znaczy, że pozostałe kosmetyki są bezpieczne. Na lekturę uzupełniającą polecam skorowidz pt. ”Szkodliwe substancje kosmetyczne”, który utworzyłam dla Ciebie w celu zrewidowania swojej łazienki. Na szczególną uwagę (poza wymienionymi w artykule) zasługują:

  • formaldehyd
  • parafiny ciekłe (pochodne ropy naftowej)
  • SLS
  • glikol propylenowy
  • talk

Niech nie zwiodą Cię etykiety takie jak „organiczny”, czy „naturalny”. Producenci oszukują na potęgę. Zawsze czytaj listę składników i weryfikuj ją z tym co jest bezpieczne, a co nie. W podjęciu decyzji pomoże Ci stworzona przeze mnie lista najbardziej niebezpiecznych substancji w kosmetykach.

Zachęcam do pobrania.



Seria artykułów:

Źródła:
www.turninggreen.org
www.amymyersmd.com/2016/05/whats-in-your-sunscreen/#close
www.amymyersmd.com/2018/04/8-toxins-hiding-in-cleaning-products/#close
www.naturalnews.com
www.researchgate.net/scientific-contributions/39811460_Cedric_F_Garland
www.profiles.ucsd.edu/cedric.garland
www.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.30393


„American Journal of Public health”, Vol. 82, nr 4, kwiecień 1992, str 614-615
Hulda Regehr Clark - Kuracja życia, 2006
Amy Myers - The Autoimmune Solution, 2015
Andreas Moritz, Rak nie jest chorobą, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz