poniedziałek, 4 czerwca 2018

Sprzątanie bez chemii, czyli co nam zagraża ze strony środków czystości? – cz. 1


Seria artykułów:

Decydujesz się na porządki, sięgasz po mopa, miotłę i środki czyszczące. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że wiele z tych butelek z wesołymi cytrynami lub uroczymi bąbelkami jest w rzeczywistości wypełnionych toksynami, które mogą przyczyniać się do autoimmunizacji i innych chronicznych problemów zdrowotnych.


Powszechnie dostępne środki czystości są pełne substancji toksycznych, bardzo szkodliwych dla naszego zdrowia i środowiska. O tym nie trzeba już chyba zbyt wielu z nas przekonywać. Jednak nie wszyscy mogą sobie pozwolić na często droższe ekologiczne środki czystości. Wiele naturalnych środków czystości, które mamy pod ręką lub z łatwością je dostaniemy jest tania i zadziwiająco skuteczna.


O proszkach do prania, ich szkodliwym działaniu i o tym jakie alternatywy zastosować pisałam w artykule Pranie bez chemii, czyli eko alternatywy dla proszków do prania. W tym poście będzie wyłącznie o sprzątaniu.

Chemia domowa vs. “brain fog”?


Znasz to poczucie ciężkości i osłabienia po wysprzątaniu łazienki? Czujesz, że głowa staje się ciężka i kompletnie opadasz z sił?

Nie wspominę już o zagrożeniu, jakie te, wysoce stężone w domowych pomieszczeniach, substancje chemiczne, mogą powodować dla małych dzieci!

Zapewniam Cię, że to zmęczenie nie ma nic wspólnego z pracą fizyczną, jaką wykonałeś w swojej łazience. Jest to typowa reakcja wdychania oparów z chemikaliów, których użyłeś podczas sprzątania, a medycyna funkcjonalna nazywa to zjawisko potocznie mgłą umysłową, tzw. brain fog.

W praktyce natomiast jest to przesycenie płuc żrącymi substancjami zawartymi w tradycyjnych środkach czystości.

Szkodliwość chemii domowej nie ogranicza się jedynie do czasu sprzątania

Środki czyszczące mogą wpływać na Twoje zdrowie nie tylko w trakcie ich używania, ale również w późniejszym czasie, gdy ich opary pozostają w powietrzu. A ponieważ spędzasz prawie 90% swojego czasu w pomieszczeniach zamkniętych, …

Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ocenia zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach jako jedno z pięciu najważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego.

To oczywiste, że wchłaniasz te toksyczne chemikalia przez skórę podczas szorowania. Pamiętaj, że Twoja skóra jest bardzo ważnym narządem i pochłonie wszystko, co na nią nałożysz. Te chemiczne chemikalia wnikają prosto do krwioobiegu, przez co jeszcze bardziej obciążasz sój organizm toksynami.

Amy Myers podkreśla w swoich książkach, że..

Taka przewlekła, niska ekspozycja na toksyny może w rzeczywistości być bardziej szkodliwa dla zdrowia, niż jedna duża ekspozycja, która ma miejsce jednorazowo.

To dlatego poskromienie toksyn jest jednym z pięciu kluczowych kroków u dr Myers i dlaczego też tak ważne jest dokonywanie mądrych wyborów dotyczących produktów, z których korzystasz regularnie. Ich łączny wpływ może mieć ogromne znaczenie dla Twojego zdrowia.


Parabeny (metyloparaben, propyloparaben i butyloparaben)

Parabeny są jednymi z największych przestępców, zarówno w naszych domowych środkach czyszczących, jak i produktach kosmetycznych. Wszelkie produkty gospodarstwa domowego, o których twierdzi się, że są przeciwgrzybicze lub przeciwbakteryjne najprawdopodobniej zawierają parabeny:

  • płyn do mycia naczyń
  • uniwersalny środek czyszczący
  • środek do czyszczenia szkła
  • środek do czyszczenia łazienki
  • inne

O tym jak szkodliwe są parabeny więcej pisałam w artykule:

Unikaj używania wszelkich środków z określeniem "przeciwgrzybiczy" lub "przeciwbakteryjny" i zawsze dąż do ekologicznych, całkowicie naturalnych produktów.

Domowe środki czyszczące będą zawsze najlepszym wyborem, ponieważ dokładnie wiesz, co w nich jest. W niezależnym artykule znajdziesz przepisy na uniwersalne środki czyszczące, które mogą zastąpić wiele produktów zawierających parabeny.

Triklosan i triclocarban

Triclosan jest stosowany w produktach czyszczących jako środek przeciwbakteryjny. Jest on klasyfikowany jako pestycyd. O tym jakie spustoszenie potrafią czynić pestycydy przeczytasz tutaj.


Triclosan stosuje się w szczególności w:

  • płynnych detergentach do zmywania naczyń
  • mydłach do rąk oznaczonych jako “antybakteryjne”
  • pastach do zębów
  • płynach do płukania ust
  • dezodorantach
  • innych kosmetykach

Zagrożenie dla zdrowia ze strony triklosanu:

  • przyczynia się do rozwoju bakterii odpornych na leki
  • wpływa na układ hormonalny organizmu, który wytwarza hormony regulujące metabolizm, wzrost i rozwój, funkcje tkanek, funkcje seksualne, rozmnażanie, sen i nastrój
  • działa drażniąco na skórę i oczy
Unikaj mydła z etykietą "antybakteryjne" i zdecyduj się na środki dezynfekujące na bazie alkoholu bez triklosanu. Albo jeszcze lepiej, użyj po prostu tradycyjnego, całkowicie naturalnego mydła.

Tu znajdziesz przepis jak je zrobić samemu.

Amoniak

Amoniak znajduje się w wielu produktach czyszczących, w tym:

  • środkach do czyszczenia okien
  • środkach do czyszczenia łazienki
  • woskach podłogowych
  • używany jest też do produkcji innych chemikaliów, w tym cyjanku!

Zagrożenie dla zdrowia ze strony oparów amoniaku:

  • kaszel
  • świszczący oddech
  • duszność, astma (osoby z astmą są nawet bardziej zagrożone powikłaniami związanymi z użyciem amoniaku)
  • zapalenie krtani
  • bóle głowy
  • gorączka
  • nudności, wymioty
  • szybki puls i zwiększone ciśnienie krwi

Zdrowszą alternatywą są eko środki czystości lub te domowej roboty, które opisałam w artykule:

Ftalany

Ftalany to grupa substancji chemicznych stosowanych w syntetycznych substancjach zapachowych. Znajdziesz je zatem we wszystkich produktach, które pachną, takich jak:

  • perfumy
  • detergenty do prania
  • mydła
  • odświeżacze powietrza
  • a nawet papier toaletowy (tak, najlepszy pappier toaletowy to ten brzydki, szary i nie pachnący)

O szkodliwym wpływie ftalanów na zdrowie więcej pisałam w artykule:

Sposobem na całkowite uniknięcie ftalanów jest wybór produktów całkowicie naturalnych i bezzapachowych. Unikaj w ogóle odświeżaczy powietrza, a zamiast tego używaj dyfuzora z organicznymi olejkami eterycznymi do zapachu w domu.

PERC - Tetrachloroeten

PERC jest głównym rozpuszczalnikiem w roztworach do czyszczenia na sucho. Występuje w wielu domowych produktach czyszczących, takich jak:

  • środki do czyszczenia drewna
  • środki do usuwania plam i czyszczenia dywanów
  • produkty w aerozolu
  • a nawet w mydłach

Perchloroetylen jest lotnym związkiem organicznym (LZO). Są to substancje chemiczne, które odparowują w temperaturze pokojowej i są uwalniane dalej do atmosfery.


Zagrożenie dla zdrowia ze strony PERC:

  • negatywnie wpływa na centralny układ nerwowy
  • może nawet powodować utratę przytomności lub śmierć
  • powoduje ciężką duszność
  • pocenie się
  • nudności, wymioty
  • ból głowy, zawroty głowy
  • senność
  • dezorientację
  • trudności w mówieniu i chodzeniu
  • w ciąży, długotrwała ekspozycja może zaszkodzić rozwojowi płodu
Nigdy nie oddawaj swoich ubrań do pralni chemicznych, gdzie piorą „na sucho”. Stamtąd ubrania  zawsze wrócą nasączone PERC.

Aby pozbyć się bardziej intensywnych plam na tkaninach, lepiej użyj naturalnego mydła przed praniem mydląc zabrudzoną powierzchnię. Zresztą kilka plam jest lepszych od zagrożeń dla zdrowia związanych z toksyczną substancją chemiczną, jaką jest PERC.

Wodorotlenek sodu

Wodorotlenek sodu znajdziesz w:

  • środkach do czyszczenia piekarników
  • spryskiwaczach
  • udrażniaczach rur

Nie myl go z naszym sprzymierzeńcem – wodorowęglanem sodu. To nie te same substancje.


Zagrożenie dla zdrowia ze strony wodorotlenku sodu:

  • wyjątkowo toksyczny ze względu na jego korozyjny charakter
  • może spalić oczy i skórę
  • może spowodować długotrwałe zapalenia gardła, jeśli go wdychasz (a wiadomo, że przy sprzątaniu wdychamy całą ta chemię)

Bezpieczne alternatywy wyczyszczenia piekarnika, czy udrożnienia rur, znajdziesz w przepisach na domowe środki czystości.

Chlor

Domowe wybielacze wykonane są z podchlorynu sodu, substancji chemicznej opartej na chlorze. Jeśli mieszkasz wybielacz z amoniakiem lub innymi środkami czyszczącymi, jesteś narażony na wyjątkową toksyczność chloru.


Chlor znajdziesz w:

  • środkach dezynfekujących
  • basenach
  • ale również w herbacie! Niestety herbata, czy to zielona, biała, czy czarna, zawiera śladowe ilości chloru (czytaj więcej).
  • niektórych domowych środkach czystości
  • środkach do usuwania pleśni
  • środkach do prania bielizny
  • wodzie z kranu w śladowych ilościach

Aby wyeliminować narażenie na działanie chloru przez wodę z kranu, zainstaluj filtry na zlewie i głowicach prysznicowych.

Czytaj więcej:

Związki amoniowe (QUATS)

QUATS znajdują się w większości:

  • środków do zmiękczania tkanin
  • “antybakteryjnych” środków czyszczących

Zagrożenie dla zdrowia ze strony QUATS:

  • przyczyniają się do problemu bakterii opornych na antybiotyki, ponieważ mają one właściwości antybakteryjne (podobnie jak triklosan)
  • są mocno drażniące dla skóry i dróg oddechowych

Ocet spirytusowy dodany do płukania zmiękcza ubrania, a prosty środek do czyszczenia podłóg (patrz przepisy) robi więcej niż potrzeba, aby zdezynfekować bakterie w domu.

Piktogramy na opakowaniach detergentów

Sami producenci, niemalże bez wyjątków, oznaczają swoje detergenty jako substancje żrące i niebezpieczne. Nie ma chyba takiego środka czystości, który nie zawierałby charakterystycznego pomarańczowego piktogramu na opakowaniu.



Dygresja adnośnie nadgorliwej czystości


Nie da się zaprzeczyć, że mamy dzisiaj obsesję na punkcie czystości w domu, uwalniającego się „przyjemnego” zapachu prania i chemii z łazienki.

Ta skłonność nie sprowadza się tylko do czystości w mieszkaniu, mamy w ogóle obsesję na punkcie nadgorliwego czyszczenia samych siebie. Zabrnęło to tak daleko, że to co teraz napiszę może Ci się bardzo nie spodobać.

Wpadł mi kiedyś w ręce artykuł o kobiecie, która codziennie, namiętnie pucowała swoją łazienkę. Badacze, którzy zajęli się tym tematem, udowodnili na koniec, że jej łazienka nie była w efekcie czystsza od takiej, którą myto raz w tygodniu.

Mikroby bowiem mają tendencję do ciągłego namnażania się. Możesz z nimi walczyć, ale finalnie i tak przegrasz. I to w sumie jest dobra dla Ciebie informacja, bo jest jeszcze druga strona medalu..

Zbytnie czyszczenie łazienki, czy pomieszczeń odbiera Ci szansę na naturalne obcowanie z mikroorganizmami. To właśnie dzięki takiej codziennej koegzystencji z nimi układ immunologiczny dostaje coś w rodzaju treningu.

Lepiej walczyć na co dzień z małymi żyjątkami w łazience, aniżeli nagłą poważną infekcją, która powala na kolana. Jak myślisz? Który organizm lepiej sobie z nią poradzi? Taki co trenował przez cały rok, czy taki co „żył pod sterylnym kloszem”?

Używanie zatem agresywnych środków czystości jest nie tylko niewskazane z uwagi na to, że są one po prostu szkodliwe dla zdrowia, ale również dlatego, że wyjaławiają Twoje otoczenie z pożytecznych mikroorganizmów. W dłuższej perspektywie narażasz zdrowie swoje i całej rodziny.

Takie podejście dotyczy wszystkiego, co Cię otacza. Pozwól sobie i swojemu dziecku wybrudzić się w ziemi. Nie bój się, że zarazisz się boreliozą od kleszcza, bo boreliozę roznoszą dziś już nie tylko kleszcze. Komar równie dobrze może Ci ją sprezentować.

Chcę tylko przez to powiedzieć, że obsesyjny strach przed brudem jest bardziej destrukcyjny od samego faktu obcowania z nim.

Nie bez przyczyny dzisiejszym dzieciom brakuje witaminy B12, a jest to przecież nic innego jak witamina brudu. Ja tam zawsze wychodzę z założenia, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko.

Pamiętaj też, że nieużywany organ w końcu zanika, albo wariuje. W tym przypadku mowa o najważniejszym układzie, czyli systemie odpornościowym.



Seria artykułów:

Źródła:
www.amymyersmd.com/2018/04/8-toxins-hiding-in-cleaning-products/#close
www.ewg.org/guides/cleaners/content/methodology#findinginfo
www.ethicalconsumer.org/ethicalreports/householdcleaningproductsreport/toxicchemicals.aspx
toxtown.nlm.nih.gov/text_version/chemicals.php?id=31
toxtown.nlm.nih.gov/text_version/chemicals.php?id=22
toxtown.nlm.nih.gov/text_version/chemicals.php?id=2
toxtown.nlm.nih.gov/text_version/chemicals.php?id=8

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz