środa, 22 sierpnia 2018

Ochrona przeciwsłoneczna, czyli Zrób sobie Krem z filtrem UV i na oparzenia słoneczne


Jeśli idzie o kosmetyki, fajnie jest kierować się zasadą, że jeśli jesteś w stanie zjeść swój własny produkt, to znaczy, że jest on dobry. Oczywiście nie zawsze idę w tym kierunku, ale mam takie produkty, które jak najbardziej nadadzą się i w kuchni i na skórę. Takim kosmetykiem jest między innymi olejek do opalania. Wiem, że trochę późno z tym tematem, bo wakacje już się kończą, ale słońce na szczęście nie chce nas jeszcze opuścić :) A jednocześnie cały czas dostaję od Was maile z pytaniem o dobry przepis.


Kremy przeciwsłoneczne, w tym te dla dzieci, to jedne z najbardziej toksycznych kosmetyków. Ich pro-nowotworowe działanie na skórę (melanoma) potwierdziło wiele badań, a co ciekawe nigdzie nie znajdziesz dowodów ich działania przeciwnowotworowego. Dodatkowo działają estrogennie, więc dla kobiety z endometriozą od razu powinny trafić do kosza.


Możesz oczywiście kupić eko krem, czy olej, ale naprawdę najprościej i najbezpieczniej jest zrobić sobie własną ochronę przeciwsłoneczą, szczególnie, że produkty znajdziesz w swojej własnej kuchni.

Substancje o właściwościach przeciwsłonecznych:


Baza:

  • OLEJ KOKOSOWY (2-4 SPF) – łagodzi podrażnienia, nawilża skórę, działa antybakteryjnie, ale też komedogennie, zatem osoby z trądzikiem powinny na niego uważać

  • MASŁO SHEA (3-6 SPF) – przyspiesza leczenie ran i oparzeń oraz nawilża skórę

  • OLIWA Z OLIWEK (8 SPF) – jest przeciwutleniaczem, spowalnia starzenie skóry, ujędrnia i nawilża skórę, działa przeciwzapalnie, antyalergicznie, przeciwutleniająco oraz zapobiega powstawaniu zmarszczek


Dodatki:

  • OLEJ Z ORZECHÓW LASKOWYCH (3-4 SPF) – wzmacnia naczynia krwionośne oraz przyspiesza regenerację naskórka, dobry wybór dla osoby z tendencją do pękających naczynek

  • OLEJ SEZAMOWY (4 SPF) – poprawia krążenie, oczyszcza skórę z toksyn oraz ma działanie przeciwstarzeniowe

  • OLEJ Z AWOKADO (4 SPF) – odżywia i nawilża skórę, jest bogaty w witaminy oraz uzupełnia barierę lipidową skóry

  • OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW (5 SPF) – wygładza i zmiękcza skórę

  • OLEJ Z ORZECHÓW MACADAMIA (6 SPF) – zmiękcza, nawilża i wygładza skórę oraz usuwa podrażnienia przy opalaniu

  • OLEJ Z NASION KONOPII (6 SPF) - wzmacnia i wygładza skórę

  • OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY (20 SPF) – opóźnia procesy starzenia, nadaje gładkość oraz chroni skórę przed utratą wilgoci

  • OLEJ Z NASION DZIKIEJ MARCHWI (38-40 SPF) – łagodzi poparzenia słoneczne, nawilża i regeneruje oraz odmładza skórę, nadaje też skórze piękny kolor opalenizny, możesz go odczuwać trochę ciężko na skórze, ale prawdopodobnie dlatego jest taki skuteczny

  • OLEJ Z PESTEK MALIN (28-50 SPF) – redukuje zmarszczki, zmiękcza i ujędrnia skórę, ma właściwości przeciwzapalne (kwas ALA) i chroni skórę przed utratą wody, zawiera witaminę A - silny antyoksydant, jest bardzo trwałym olejem, czyli jest odporny na psucie się, przyspiesza gojenie się (duża zawartość witaminy E). Nie pachnie niestety zbyt ładnie, ale za to jaki skuteczny!

  • TLENEK CYNKU (1-30 SPF) - właściwości gojące, łagodzące, antybakteryjne i przeciwtrądzikowe, minerał zaliczany do tzw. filtrów fizycznych, dosłownie odbija i rozprasza promieniowanie słoneczne UVA i UVB, bardzo dobrze tolerowany przez skórę, zatem szczególnie polecany dla osób z delikatną, wrażliwą cerą oraz dla dzieci

    • 1 g tlenku cynku - ochrona 1.5 SPF
    • 12.5% stężenie w produkcie tlenku cynku - 15 SPF
    • 20.5% stężenie w produkcie tlenku cynku - 30 SPF
  • WOSK PSZCZELI - odpowiada za wodoodporność, im go więcej, tym produkt bardziej wodoodporny, nawilżają skórę, ale daje też efekt natłuszczenia, dotlenienia i ulastycznienia, usprawnia produkcję i wydajność włókien kolagenowych i elastynowych

Pamiętaj, że naturalne filtry zawarte w olejach nie są filtrami stałymi i ich wartość może się nieco różnić, a opalać należy się zawsze „z głową”.

SPF z olejów nigdy się nie sumuje, tylko wzmacnia działanie pozostałych.

Przykładowe receptury

Najprostsza mikstura - olej


Najszybszą mieszanką jest oliwa z oliwek i olej malinowy wymieszane w różnych proporcjach. Na początku sezonu dodaję go mniej, a z nabieraniem opalenizny coraz więcej, żeby podwyższyć filtr i zwiększyć ochronę.

Przy tym najprostszym filtrze ani ja, ani moje dzieci, nie mieliśmy nigdy poparzenia słonecznego.

Czy można zastosować samą oliwę? Jasne, że tak! Na wejściu mamy produkt z filtrem równym 8, zatem nienajgorszy.

Powyższe mikstury traktuję jednak jako doraźną pomoc, na szybko. Na cały sezon wolę zrobić sobie bardziej złożoną i jednocześnie bardziej odżywczą dla skóry mieszaninę.


Bardziej złożona i odżywcza mikstura - krem


  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • łyżka stołowa masła shea
  • łyżeczka olejku z pestek malin
  • łyżeczka olejku z dzikiej marchwi
  • 2 łyżki stołowe tlenku cynku
  • 1/4 szklanki wosku pszczelego

Wrzuć wszystkie składniki do jakiegoś słoja (poza tlenkiem cynku).

Rozpuść składniki w łaźni parowej, tj. słój włóż do gotującej się w garnku wody.

Na koniec dodaj tlenek cynku. Bardzo dokładnie go wymieszaj z całością. Uważaj na opary pyłku, żeby ich nie wdychać i wymieszaj dobrze wszystkie składniki.

Taki krem najlepiej trzymać w nieprzezroczystym opakowaniu, które nie przepuszcza światła.

Witamina D nie lubi filtrów, ani okularów przeciwsłonecznych


Odsłoń kończyny i chłoń słońce, nie chowaj się pod okularami i warstwą SPF 50+, bo witaminy D z tego nie będzie.

Z żadną ochroną przeciwsłoneczną nie należy przesadzać. Nie dostarczysz sobie witaminy D ze słońca, jeśli będziesz permanentnie czymś nasmarowan, a słońca potrzebujemy jak powietrza.

Traktuj ochronę UV za niezbędną jak wybierasz się na słońce na dłużej. Jeśli ma być to pół godziny, warto dać temu słońcu podziałać na organizm bez jakiejkolwiek ochrony.

Za minimum bez ochrony przeciwsłonecznej możesz uznać 3 razy w tygodniu po 20-30 minut. Taki czas wystarczy, aby uzupełnić poziom witaminy D.

To samo dotyczy okularów przeciwsłonecznych. Pamiętaj, że najwięcej promieni słonecznych dociera do organizmu w strefie oczodołów. Nosząc okulary słoneczne nie dostarczysz za wiele witaminy D. Ponadto wykazano, że okulary słoneczne mają bardzo duże powiązanie z nowotworami (czytaj więcej).

Opalaj się “z głową”!


Słońce to nasz przyjaciel, nie wróg. Jest nam potrzebne do życia i pełnego zdrowia. Bezpieczna ekspozycja na słońce jest cudotwórcza. Oczywiście, jak zawsze - to “dawka czyni truciznę”. Tak samo jest ze słońcem.

Co to znaczy opalać się z głową? Na pewno nie chodzi o to, żeby smażyć się na pełnym słońcu godzinami. Poparzenia słoneczne i ich pronowotworowe działanie to akurat nie są mity wyssane z palca.

Poparzenie słoneczne nigdy nie jest zdrowe, a umiarkowana i bezpieczna ekspozycja na słońce to zawsze najlepsza metoda na dostarczenie organizmowi witaminy D.

Chodzi o to, żeby eksponować i wystawiać się na słońce, a nie z białej skóry robić zaraz ciemnobrązową, czy buraka.

Jeśli czujesz, że skóra zaczyna Cię palić, schodzisz ze słońca w cień. W ostateczności jak nie ma go pod ręką, to w palące miejsce nakładasz wysoki filtr (np. olejek malinowy).

Ostetcznie weź sobie jedną zasadę do serca:

Ochrona przeciwsłoneczna powinna zawsze stanowić Twój ostatni arsenał do walki z poparzeniem. W pierwszej kolejności powinieneś zawiadować, kiedy na słońce się wystawić, a kiedy z niego zejść.

A co na poparzenia słoneczne?


A jeśli już przedobrzysz ze słońcem, trzeba się jakoś reanimować. Poniższe metody łagodzą ból i zaczerwienienie, ale najlepiej oczywiście w ogóle nie dopuścić do takiej sytuacji.

Znajdź metodę najlepszą dla siebie:

  • weź zimny prysznic bez dodatków kosmetycznych typu żele itp.
  • weź zimną kąpiel z dodatkiem esencji z mięty
  • zastosuj DMSO + aloes - środek pierwszej pomocy w przypadku poparzeń. Roztwór ten zabierasz ze sobą na plażę. Jeśli tylko się zorientujesz, że uległeś poparzeniu słonecznemu natychmiast zastosuj ten środek (wielokrotnie). Nie dojdzie do żadnych efektów związanych z oparzeniem słonecznym.
  • możesz też zastosować aloes samodzielnie. Nałóż na poparzenie dobrej jakości aloes - daje to niesamowitą ulgę, jednak najlepiej zadziała świeży żel z własnego domowego aloesu
  • namocz wacik w occie jabłkowym (ACV) i nałóż go na poparzone miejsce - to ukoi skórę i pomoże jej powrócić do swojej normalnego stanu. Ponadto ACV zabija potencjalne patogeny, które mogą zainfekować otwartą ranę.
  • zastosuj olej kokosowy (VCO), podobnie jak balsam po oparzeniach słonecznych
  • wsmaruj na poparzenie esencję z mięty
  • nasmaruj się tłustym jogurtem, kefirem, czy nawet śmietaną. Po kwadransie możesz spłukać nabiał chłodną wodą
  • nałóż na poparzenie świeżo startego ziemniaka aż do wyschnięcia, możesz wymienić miksturę potem na nową




Powiązane artykuły:

Źródła:
wellnessmama.com/2558/homemade-sunscreen
www.mindbodygreen.com/articles/hawaii-band-on-suncreens
www.day2dayjoys.com/2013/05/natural-shea-butter-sunscreen.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz